Lech, Czech i …. Rus cz. I

/, STRONA GŁÓWNA/Lech, Czech i …. Rus cz. I

Rozdział I

 

Dawno , dawno temu było trzech braci – Lech, Czech i Rus.”

             

               Tak zaczyna się legenda o powstaniu naszego Państwa. Pamiętają ją ci, którzy dzisiaj są już w podeszłym wieku. Co najmniej w średnim. Współcześnie takich legend czy bajek dzieciom się nie opowiada. Może i lepiej bo już z legendą o powstaniu Państwa Polskiego na samym początku zaczyna się kłopot. Okazuje się , że nasz kronikarz Jan Długosz piszę o dwóch braciach – Lechu i Czechu. Skąd opowiadający tą legendę wzięli trzeciego brata – Rusa? Owszem w kronice pojawia się Rus , ale dużo później jako potomek Lecha. Czyż już na samym początku mamy do czynienia z przekłamaniem nawet legendy. Nie jest to wykluczone. Sprawdzić się nie bardzo da , ponieważ wcześniejsi kronikarze Gall Anonim , Wincenty Kadłubek nic nie wspominają o naszym legendarnym przodku Lechu. Jest tak zwana „ Kronika Wielkopolska”  napisana wcześniej od kroniki Jana Długosza gdzie autor  prawdopodobnie  Janko z Czarnkowa podaje legendę o Lechu, Czechu i Rusie. Zapewne Jan Długosz przeczytał ową kronikę , tylko dlaczego wyeliminował Rusa. Jan Długosz zapewne gdzieś ową legendę usłyszał, może przeczytał w jakimś rękopisie lub po prostu wymyślił. Wspomniałem we wstępie, że kronikarzom nie należy całkowicie wierzyć. Długosz też miał swojego sponsora i zleceniodawcę. Myślę, że opowiadanie o jakiś nieznanych braciach , naszych przodkach  nie zainteresowało króla Kazimierza, ale za to jego małych synów mogło zainteresować, szczególnie z ust wychowawcy historyka Jana Długosza.

                     Jan Długosz napisał o dwóch, a nie o trzech  braciach i tego trzymajmy się . Wiemy o wędrówkach różnych ludów i plemion po naszym starym kontynencie i nie tylko bo ludy wędrowały po Azji i Afryce no i zmieniały również kontynenty. Sporo na ten temat mamy informacji właśnie z różnych kronik, zapisków i bardzo dużo z wykopalisk archeologicznych. Można sobie zadać pytanie – dlaczego wędrowali. Otóż nie wszyscy posiedli umiejętność uprawy roli , hodowli zwierząt, a umieli tylko zbierać. Szukali więc takich miejsc, gdzie zbieractwo pozwoliło im spokojnie przeżyć. Na pewno wędrowali również  by być bezpiecznymi, bo w poprzednim miejscu byli napadani , grabieni i mordowani. Różne były przyczyny, ale można określić wspólny mianownik. Wędrowali dla polepszenia bytu. Tak było, tak dzisiaj jest i tak pewnie będzie. Zmieniają się tylko sposoby przemieszczania się. Nasi legendarni przodkowie mieli sposób najbardziej prosty. Przemieszczali się pieszo i w nieznane ziemie.  Lech i Czech ze swoim ludem wędrowali  południa na północ. Dlaczego akuratnie z południa , a nie na przykład z zachodu ? lub ze wschodu i to z tego dalekiego? Otóż wszystko wskazuje na to , że z południa i to aż z miejsca półwyspu bałkańskiego, gdzie dzisiaj jest Chorwacja, Serbia i Czarnogóra.  Wyjaśnię to później. Bracia najpierw dotarli do okazałej rzeki [ Dunaj ]. Jej przebycie zajęło sporo czasu, ale pokonali przeszkodę i poszli dalej.  Doszli do następnej, poważnej przeszkody – pasma wysokich , skalistych gór [ Karpaty ] . Pasmo gór , które zobaczyli bracia akuratnie w tym miejscu było bardzo trudne do przebycia [ Tatry ] i mimo że Lech naciskał brata Czecha do dalszej drogi postanowili jednak z niej zrezygnować. Część prowadzonego plemienia była za pozostaniem, część jednak popierała Lecha, który od początku wędrówki  wykazywał się większą energią, talentem organizacyjnym i ogromną chęcią do poznawania a przy tym nauki. Czech mniej energiczny, lubiący wygody i mało zainteresowany poznawaniem świata, wydawał się czasem bardziej racjonalnie myślący od Lecha. Czech był ponadto zmęczony wędrówką chciał zażyć trochę odpoczynku i zawsze bardziej doceniał wygodę od swojego brata.  Ta różnica charakterów  była powodem waśni i konfliktów w rządzeniu ludem , który był im poddany. Lech po pewnym czasie podjął decyzję. Postanowił iść dalej . Nie udało mu się namówić brata, ale specjalnie nie nalegał widząc, że część poddanych ,  choć mniejsza, jest za pozostaniem. Lech zebrał część plemienia chcących za nim podążać i wyruszył. Widok potężnych gór z ośnieżonymi szczytami zmusił do rezygnacji z pójścia na północ. Tym bardziej, że wiatr wiejący z północy, który przemieszczał się między górami był zimny i nie obiecywał komfortu bytowania.   Ruszyli na wschód. Podążając cały czas mieli  po lewej stronie  góry. Nie napawało to optymizmem Lecha bo pokonując drogę góry stawały się trochę łagodniejsze, ale nadal bardzo wysokie i trudne do przebycia. Gdy zobaczył wreszcie góry znacznie niższe, a wiatr wiejący od gór był ciepły postanowił podjąć próbę przejścia. Przeszedł szczęśliwie w kierunku północno-wschodnim,  góry stawały się coraz niższe aż pojawiły  się równe tereny, nawet spore połacie nie porośnięte potężnymi puszczami, do których zdążył się przyzwyczaić i lasami tylko wysoką trawą a gdzie nie gdzie krzewy i niewielkie gaje.  Wędrowcy  trafili na brzeg potężnej rzeki . Pokonanie takiej  już nie było nowością.  Jednak znów  zajęło to sporo czasu. Przede wszystkim zbudowanie  tratw które to umożliwią. Rzeka zastała pokonana .

Gdzie Lech ze swym plemieniem trafił? Odpowiem następnym razem.

Autor – Stanisław Żmudka

2018-09-26T08:35:55+02:000 Komentarzy

Napisz co myślisz o tym artykule: